środa, 24 sierpnia 2011

no Kraljevo.

Oczywiście nie wszystko poszło tak gładko jak myślałam. :) Ale ostatecznie udało się i wreszcie siedzę w ślicznym pokoju hotelowym, nie spodziewałam się, że będziemy spać w takich warunkach!

Lecz zanim do tego doszło czekało na mnie dużo przygód juz pierwszego dnia. Miłego czytania. :)

wtorek, 23 sierpnia 2011

Już tylko kilka godzin...

Nie mogę uwierzyć, że już za parę godzin będę lecieć samolotem do Serbii! Tak szybko zleciał ten czas od momentu, kiedy dowiedziałam się, że jadę! To jest takie surrealistyczne! Teraz siedząc w moim kochanym pokoju w ogóle nie czuję, że jutro będę w innym kraju... Hmm... może tylko ta walizka leżąca na środku pokoju mi trochę o tym przypomina. I fakt, że muszę zaraz iść spać, ponieważ wstaję o 6 rano... I nieustanne próby zrobienia czegokolwiek, żeby zmniejszyć ciężar mojej walizki... Liczę tylko, że będę miała wystarczająco dużo szczęścia i na lotnisku nie będą ważyć mojego bagażu podręcznego i wszystko dobrze pójdzie!
Żadnych opóźnień, mój bagaż dotrze do tego samego miejsca co ja oraz szczęśliwie nas odbiorą z lotniska i razem pojedziemy do Kraljeva zacząć cudowną Serbską przygodę :)
Jeszcze tylko rano spakować ostatnie rzeczy, przygotować kanapki, milion razy sprawdzić czy mam paszport i w drogę na lotnisko! I następny post będzie już z naszego serbskiego, ekskluzywnego hotelu! Już się nie mogę doczekać na pierwszy spacer po tym mieście i na pierwsze zadania i przygody czyhające na nas, ale teraz czas spać, bo nie chcę zaspać na samolot. (;

Laku noc!

niedziela, 21 sierpnia 2011

Co spróbować/kupić w Serbii

Po pierwsze to nie mogę uwierzyć, że już za 2 dni o tej porze będę siedziała sobie razem z innymi Young Explorers w naszym hotelu w Serbii! To jest takie nierzeczywiste... Już się nie mogę doczekać!! Teraz ostatnie przygotowania, pakowanie, mój przewodnik po Serbii cały czas jest przy mnie, a w wyszukiwarce wpisuje tylko rzeczy związane z tym krajem. I znalazłam stronę, gdzie opisane są rzeczy 'Don't go home without'. Dlatego chcę tutaj napisać o produktach, które muszę spróbować/zobaczyć/kupić, żeby poczuć kulturę Serbii i jak ta lista będzie na blogu, to nie zapomnę o niczym. :)

Be aware though, if you are a vegetarian Serbia might not be the right place for you! - UPS :D


czwartek, 18 sierpnia 2011

20 urodziny - 20 krajów, które chcę odwiedzić.

Dzisiaj skończył się ten okres w moim życiu, kiedy mogłam siebie nazywać nastolatką, ale to nic złego, ponieważ wiem, że zrobiłam i uczestniczyłam w wielu ciekawych wydarzeniach i odwiedziłam sporo interesujących krajów.
Z okazji moich urodzin zrobiłam listę 20 krajów, do których bardzo chciałabym pojechać w ciągu następnych 20 lat, po tym okresie czasu sprawdzę i zobaczę czy udało mi się to zrealizować. :) W kolejności od tego państwa, o którym marzę najbardziej!

1. Chiny - marzenie odkąd pamiętam. Zawsze fascynował mnie swoim orientalizmem, tajemniczością i niedostępnością dla mnie. Pamiętam jak w dzieciństwie czytałam dzienniki ludzi tam mieszkających i zachwycałam się dosłownie wszystkim, chciałabym je przejechać wzdłuż i wszerz. Oczywiście marzy mi się zobaczenie Pekinu i pięknych zabytków, jak na przykład Wielkiego Muru, ale głównie chciałabym poznać prawdziwą tradycję i kulturę ludzi tam żyjących, zobaczyć jak wygląda dzień zwykłego mieszkańca małej chińskiej wioski oraz wypić z nimi herbatę. Muszę przyznać, że nienawidzę stoiska z magazynami podróżniczymi w empiku - ilekroć tam przychodzę i widzę jakiś artykuł o Chinach/Indiach/Japonii, to muszę go kupić! Chiny są również marzeniem mojej babci, więc mam nadzieję, że za parę lat będę mogła w stanie ją tam zabrać w podziękowaniu za wszystkie podróże, które dzięki niej odbyłam! Lecz najlepsze w tym marzeniu jest to, że niedługo naprawdę będę miała szansę je zrealizować! Właśnie zaczynam studiować kulturoznawstwo dalekowschodnie i na 3 roku jest możliwość pojechania na roczną wymianę do Chin, więc zrobię wszystko, żeby się na nią dostać. (;

2. Indie - pragnienie pojechania do Indii wywodzi się z pewnego okresu w moim życiu, kiedy oglądałam filmy prosto z Bollywood, wtedy zaczęłam się interesować tym krajem i bardzo chciałabym tam pojechać, ubrać się w sari i zobaczyć czy naprawdę można znaleźć ludzi tańczących na ulicach.

3. Japonia - zakochałam się w tym kraju przypadkiem. Sama nie wiem dlaczego, szukałam w Krakowie kursu orientalnego języka (docelowo chiński), ale że okazał się bardzo drogi, więc zdecydowałam się na japoński zafascynowana kulturą tego kraju i tym wszystkim co mówili mi znajomi. I tak jak już zaczęłam się uczyć języka to z dnia na dzień coraz bardziej chcę tam pojechać, żeby poznać tych wariatów, a najbardziej to bym chciała uczestniczyć w japońskim programie rozrywkowym - coś w stylu 'I survived a Japanese game show'! :D

4. Zimbabwe - pierwszy afrykański kraj, którym mnie zaciekawił, kiedy jako jeszcze bardzo młoda osoba, na oko 11 lub 12 lat, zaczytywałam się w książki o nastolatkach, tam dziewczyny musiały zrobić prezentacje na temat kraju, którego nazwa zaczyna się na pierwszą literę ich nazwisk, a że była to litera 'Z' to miały dość ograniczony wybór i zdecydowały się na Zimbabwe - dlatego z sentymentu do mojego dzieciństwa, pierwszym typowo afrykańskim, jeszcze nie tak bardzo odwiedzanym przez turystów krajem, który chciałabym zobaczyć jest Zimbabwe

5. Rosja - będąc w podstawówce, może w 3 klasie, poznałam przesympatyczne Rosjanki, które kilka razy mnie odwiedzały, zaprzyjaźniły się z moją rodziną i jeszcze do dziś utrzymujemy kontakt, jesteśmy tam zaproszeni, ale moi rodzice z nieznanych mi przyczyn nie chcą mnie jeszcze puścić do tego kraju. :(

6. USA - myślę, że powód jest prosty, naoglądałam się za dużo tych wszystkich amerykańskich filmów/seriali i teraz po prostu chcę na własne oczy to wszystko zobaczyć. I oczywiście Upper East Side. I Brooklyn.

7. RPA - od zeszłego roku, kiedy poznałam bardzo sympatyczne osoby z tego kraju, chciałabym się z nimi znowu spotkać i zobaczyć piękne środowisko, w którym żyją.

8. Australia - kangurki! piękna natura i zwierzęta!

9. Singapur - po pierwsze mam tam cudownych znajomych! Za którymi tęsknie i bardzo chciałbym je spotkać! Po drugie, przeczytałam gdzieś, że w tym kraju można znaleźć kawałeczek trzech moich ukochanych krajów. (;

10. Malezja - znowu - znajomi!  a poza tym chciałabym tam nauczyć się nurkować, mimo że jeszcze nigdy tego nie robiłam, bo snorkeling się nie liczy.

11. Kuba - Dirty Dancing 2!

12. Wyspa Wielkanocna - Zainspirowana przez 'Dzienniki z podróży' pisane przez Blondynkę - Beatę Pawlikowską. Po przeczytaniu jej książki bardzo bym chciała poznać tych ludożerców (ale się z nimi zaprzyjaźnić, a nie stać się ich kolacją!) i zobaczyć kamienne posagi.

13. Austria - Wiedeń, Innsbruck, Graz -> pierwsze miasto ze względu na architekturę, drugie, żeby spotkać się z moją kochaną roommate z zeszłorocznego obozu w Szwajcarii, a trzecie, aby poimprezować z moimi nowymi, austriackimi znajomymi, z którymi ostatnio spędziłam cudowny weekend w Krakowie!

14. Korea Północna - bardzo bym chciała odwiedzić i to jak najszybciej, tam się właśnie dzieje historia, coś o czym uczyłam się przez lata, nie wierzę, że w dzisiejszych czasach możliwe są jeszcze takie komunistyczne warunki, chciałabym to zobaczyć na własne oczy, poznać ten kraj od środka, zobaczyć czy to co o nim piszą jest prawdą.

15. Pakistan - Himalaje! Chciałabym się wspinać po górach tam, podziwiając mieszkańców tego regionu oraz piękne środowisko. Ale jednak przede wszystkim wspinaczka!!

16. Antarktyda - ekspedycja tam jest wielkim wyzwaniem, a ja wyzwania lubię i chciałabym się sprawdzić i zobaczyć czy dałabym radę przetrwać w takich warunkach, które tam panują.

17. Brazylia - spływ kajakiem przez Amazonkę! Płynąć omijając głodne aligatory i przedzierając się przez las pełen groźnych zwierząt! Jeszcze nie jestem gotowa na taką wyprawę, za bardzo się boję, ale wierzę, że za paru lub parenaście lat, będę na tyle dzielna i miała w sobie wystarczająco dużo odwagi, żeby się tam wybrać.

18. Norwegia - fiordy! Na liście krajów do zwiedzenia dzięki mojej mamie, która się bardzo zachwyciła kulturą i krajobrazem, że aż zaczęła się uczyć ich języka. (;

19. Grecja - głównie przez różnorodne filmy, np. Stowarzyszenie Wędrujących Dżinsów, które pokazało urocze, greckie uliczki i możliwość długich spacerów z widokiem na wodę.

20. Dania - ostatni kraj na mojej liście jako że chciałabym się tam wybrać do... Legolandu! (;

To jest tylko lista krajów, ale poza ich zwiedzaniem mam nadzieję, że najbliższe 20 lat będzie pełne przygód, ekstremalnych wypadów i wyczynów i spełniania marzeń, jak na przykład skok ze spadochronem czy skok na bungee, do których dalej potrzebuje odwagi!

środa, 17 sierpnia 2011

Spływ kajakiem. (; - piękne Kaszuby

Podróże, to nie tylko dla mnie zwiedzanie różnych części świata, ale też przygody i sporty w naszym pięknym kraju - Polsce. Mam to szczęście, że mieszkam w ślicznej krainie tego kraju - na Kaszubach i jest tu dużo możliwości spędzania czasu na łonie natury. Dzisiaj skorzystałam z bogatej oferty tego regionu i wybrałam się na spływ kajakiem po lokalnej rzeczce.
I muszę napisać jedno - nasz kajak był pijany. Naprawdę. Albo bardzo tęskni za krzakami/tatarakiem/jakimkolwiek brzegiem. Ilekroć starałyśmy się płynąć prosto, to on i tak kierował się w stronę brzegu. Dlatego przez pierwszą część spływu, co chwila nasz kajak stawał w poprzek rzeki, blokował się pomiędzy jej dwiema stronami albo znajdywał sobie przyjemne miejsce w krzakach/przy drzewie. I też bardzo lubił płynąć pod nisko zwisającymi gałęziami! Mówiąc krótko - cały czas starał się umilić nam drogę. Generalnie nie miałam nic przeciwko, przynajmniej było ciekawiej, trzeba było się napracować, a nie tylko spokojnie wiosłować, ale zaczęło to trochę męczyć moją współtowarzyszkę. Szczególnie kiedy musieliśmy przepłynąć przez jezioro. Wylądowałyśmy się na środku jeziora i nasz kajak się zbuntował. Kiedy w ogóle nie wiosłowałyśmy, to on zaczął się kręcić w okół własnej osi... Na szczęście po przygodzie z jeziorem zrozumiałam jak można nim sterować, co było bardzo męczącym zadaniem, ponieważ najcięższą pracę musiałam wykonać ja, żeby kajak dobrze płynął trzeba było użyć bardzo duży siły podczas jednego zamachu wiosłem, ale starałam się być dzielna i nie poddawać i ostatecznie dałyśmy radę! Tylko teraz ledwo mogę pisać, ponieważ boli mnie każdy mięsień moich rąk oraz plecy, a poza tym chyba trochę się spiekłam, bo pogoda nam dopisała! Zaświeciło dla nas słoneczko!
Ale oprócz pijanego kajaku, to rzeka również przygotowała nam niespodzianki. Musieliśmy się przedostać przez kładkę na wodzie, która była zawieszona bardzo blisko poziomu wody i żeby się przedostać musieliśmy się całkowicie schować do kajaków i liczyć na szczęście, że uda się przepłynąć. Leżenie w pełnym wody kajaku, to najprzyjemniejszych rzeczy nie należy, ale z sukcesem zakończyliśmy misję - przepłynąć pod kładką. Ale doszliśmy do wniosku, że dla niektórych osób, którzy są trochę większej postury, to mogłoby być bardzo problematyczne i jedynym wyjściem, żeby dalej kontynuować spływ byłoby wyciągnięcie kajaka z wody i przeniesienie go na drugą stronę kładki - niezbyt ciekawa perspektywa jak na spływ kajakiem. ;)
Dzień muszę zaliczyć jako jeden z bardziej sympatycznych podczas tych wakacji, nawet woda nie była brudna, więc można było spokojnie do niej wejść (np. po to, żeby popchnąć kajak, który utknął między korzeniami...) oraz widoki po drodze, krówki i inne zwierzęta oraz cudowna przyroda sprawiły, że ten wyjazd był jeszcze przyjemniejszy!
Już się nie mogę doczekać kolejnej przygody! Mam nadzieję, że cały wyjazd do Serbii będzie pełen emocji, przygód i nowych doświadczeń, a wyjazd już za 5 dni! (;

poniedziałek, 15 sierpnia 2011

I jeszcze Wilno! Hip hip hurra!

Kolejne dobre podróżnicze wieści! Jadę do Wilna!! 14-17 października ruszamy w trasęęę. :) Również tym razem z firmą Simple Express, która ma aktualnie promocyjne bilety na wszystkie trasy, ale liczba ich jest bardzo ograniczona, więc trzeba się spieszyć. Moja koleżanka już nie zdążyła kupić biletu na tę trasę co ja, więc bilety rozchodzą się jak świeże bułeczki. ;)
Myślę sobie, że życie studenckie staje się coraz fajniejsze. Wszystkie weekendy listopadowe i większość październikowych jest już zaplanowana, tylko pojawia się problem - kiedy ja będę miała czas na naukę?! W końcu zaczynam drugi kierunek i będę musiała się regularnie uczyć chińskiego i japońskiego... Ale myślę, że dla chcącego nic trudnego, a mi na podróżach zależy i teraz póki jestem młoda, to mogę korzystać z życia i z okazji, które daje mi los. :)
Najlepsze dla mnie uczucie jest to, że zachęciłam moich znajomych do podróży i teraz jest tylko pytanie gdzie, kiedy i za ile jedziemy? I każdy z nas chce, żeby to było spontanicznie, a to jest najlepsze w podróżach. Kocham studia, Kraków, góry i podróże i już się nie mogę doczekać kolejnej przygody

bo za 8 dni jadę do Serbii. (;

piątek, 12 sierpnia 2011

Pangaea - początek mojej wielkiej przygody

copyright Mike Horn

Podróżowałam odkąd pamiętam, czyli kiedy byłam bardzo mały dzieckiem. Pamiętam nawet moją pierwszą podróż pociągiem, kiedy jeszcze jeździły one na trasie Kartuzy - Gdańsk, to była wiekopomną chwila symbolizująca moje przywiązanie do pociągów, ponieważ teraz jest to jeden z najczęściej wybieranych przeze mnie środków transportu, który zawsze chce spędzić ze mną więcej niż planowo czasu i ochoczo opóźnia swój przyjazd do stacji, do której zmierzam. :) Ale dziś nie o pociągach, dziś o przygodzie, która zmieniła mnie i sprawiła, że podróżuje więcej.

Zaczęło się to wszystko w czerwcu 2009 roku, kiedy przyłączyłam się do YEP community -> Pangaea YEP i zaczęłam się interesować programem Pangaea Young Explorers, który jest organizowany przez Mike Horn'a znanego na całym świecie podróżnika, który na swoim koncie ma wiele ekstremalnych ekspedycji, m.in. do Amazonii, na Biegun Północny oraz używając tylko siły swoich mięśni okrążył świat wzdłuż równika. W 2008 roku Mike rozpoczął program zwany Pangaea czyli PAN Global Adventure for Environemental Action - 4 letni cykl 12 ekspedycji do najdalszych i najpiękniejszych zakątków naszego Globu dla młodzieży w wieku od 15 do 20 lat z całego świata. Aktualnie jeszcze przez dwa dni trwa rekrutacja na już 10 ekspedycję tym razem do USA. Dlatego jeżeli jesteś w wieku od 15 do 20 lat, troszczysz się o środowiska, jesteś gotowy na świetną przygodę i ekstremalne sporty, dobrze mówisz po angielsku to już dziś zarejestruj się w YEP community i wypełnij aplikację! Wejdź w ten link -> Aplikacja na ekspedycję do USA dokładnie przeczytaj, a potem kliknij 'I'm ready to proceed' i wypełnij formularz. :) W razie jakichkolwiek pytań, chętnie odpowiem.
Po zakończeniu procesu aplikacji team Mike'a Horn'a wybiera 16 najlepszych z całego świata, kierując się nie tylko formularzem, ale również profilem w Yep Community oraz nieobowiązkowym krótkim filmikiem o sobie (który można jeszcze nakręcić po 14 sierpnia). 16 wybranych osób zapraszają do Chateau-d'Oex - ślicznej miejscowości w Szwajcarii, gdzie odbywa się 10 dniowy Selection Camp podczas, którego młodzież poddawana jest różnym testom fizycznym, uczestniczą w warsztatach, ale przede wszystkim dobrze się bawi!! Na moim obozie uczestniczyliśmy m.in. w river rafting, canoeing, jeździe konnej, paragliding!!, abseiling i wielu wielu innych ekscytujących sportach! Na koniec obozu odbywa się słynny dwu dniowy rajd, podczas którego jeździ się na rowerach, dużo wspina i wykonuje różne niesamowite zadania, to wszystko powinnam już niedługo opisać na blogu. :) Ostatniego dnia 8 osób jest wybieranych na ekspedycję.
Wszystkie koszta są pokrywane przez team, nawet przelot do Szwajcarii, więc bardzo serdecznie polecam spróbować teraz zaaplikować! Jeżeli się nie uda dostać na tę ekspedycję, to zostały jeszcze 2 ekspedycje na które można będzie próbować wyjechać. :)
Głównym motto Pangaea jest Explore, Learn and Act i jeżeli kręcą Cię podróże i nowe przygody, to Projekt Pangaea jest idealny dla Ciebie. I jak to ciągle nam powtarzali przy mojej aplikacji:

No experience is required to have the best adventure of your life! (;